Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Carlsberg Polska chce mieć 20 proc. piwnego rynku

22.02.2006

Należący do duńskiego koncernu Carlsberga producent m.in. Okocimia ma coraz lepszą sprzedaż i zyskowność. Do 2010 roku chce zwiększyć swój udział w rynku z 14 do 20 proc.
Zeszły rok branża piwowarska może zaliczyć do udanych. Dobra pogoda późnym latem i jesienią, a także coraz głębsze kieszenie piwoszy spowodowały, że kupili oni o 5 proc. więcej piwa niż przed rokiem. Na tym tle Carlsberg Polska (d. Okocim) osiągnął jeszcze lepszą dynamikę, bo 7 proc. W sumie trzy browary (Okocim w Brzesku, Kasztelan w Sierpcu i Bosman w Szczecinie) uwarzyły 4,3 mln hektolitrów piwa i był to wynik najlepszy w historii. Dało to Carlsberg Polska 14,1 proc. udziału w piwnym rynku. Jeszcze lepiej niż ilość sprzedanego piwa wyglądają wyniki finansowe. Sprzedaż podskoczyła o 8 proc. (845 mln zł, a zysk operacyjny o 161 proc., do 115 mln zł. Netto było 65 mln zł - wzrost 13-krotny).

Takie osiągnięcia sprawiły, że polska spółka-córka ma coraz większe znaczenie dla międzynarodowej grupy Carlsberga. W zeszłym roku dostarczyła jej 4,2 proc. piwa i wypracowała 6 proc. zysku operacyjnego. Ma jednak znacznie większe ambicje.

Choć o ściganiu się z dwoma tuzami - Kompanią Piwowarską i Grupą Żywiec - nie ma co marzyć, bo każdy z nich kontroluje grubo ponad 30 proc. rynku, to chce wyraźnie umocnić pozycję numer trzy w branży piwowarskiej. Prezes Carlsberg Polska Marcin Piróg deklaruje, że realne jest opanowanie do 2010 roku 20 proc. rynku. Służyć mają temu duże inwestycje, głównie moce produkcyjne i dystrybucję. Na ten rok przewidziano wydanie 150 mln zł m.in. na rozbudowę największego browaru w Brzesku. Ma on warzyć 3,2 mln hl, a cała grupa - 5,6 mln.

Zagraniczni inwestorzy, tacy jak Carlsberg w dawnym Okocimiu, Heineken w Żywcu czy południowoafrykański SABMiller w Kompanii Piwowarskiej, patrzą łakomym okiem na polskich piwoszy, bo na tle Europy Zachodniej to bardzo perspektywiczny rynek. Obecnie już pijemy blisko 80 litrów piwa na głowę, a coraz śmielsze szacunki specjalistów mówią wkrótce o 90, a nawet 100 litrach. Dlatego wszyscy potentaci w ostatnich latach mocno inwestują w rozbudowę browarów i w efekcie polskie zakłady należą do najnowocześniejszych w Europie.

Gazeta Wyborcza

Tomasz Prusek