Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Browary zacierają ręce przed Mundialem

01.06.2006

Nasi piłkarze przygotowują się do meczów, a browary do walki o gardła kibiców. Nie tylko w kraju, ale i w piwnej jaskini lwa - Niemczech, gdzie podczas mistrzostw można spodziewać się przyjazdu nawet ćwierć miliona Polaków.
Stara maksyma piwowarów brzmi: "najlepszym sprzedawcą piwa jest słońce". W tym roku straci ono przejściowo na aktualności, bo najlepszym sprzedawcą mają okazać się piłkarskie emocje milionów kibiców, śledzących walkę na boisku przed telewizorami. Browary mają nadzieję, że z piwem w ręku. Już przygotowują zapasy.

O tym, jak wielki impulsu może dać piłkarska impreza, przekonał się w 2004 r. duński Carlsberg, sponsor Mistrzostw Europy w Portugalii.

- Euro 2004 było największą kampanią browaru w historii. Przyniosła jedne z najlepszych wyników jak dotychczas - chwalił się po tej imprezie prezes Carlsberga Nils S. Andersen.

Dzięki niej browar uważa, że stał się najbardziej rozpoznawalnym sponsorem piłki nożnej w branży. Mistrzostwa były wydarzeniem telewizyjnym - mecze obejrzało w sumie ok. 7 mld widzów.

Browar w 30 krajach odnotował wzrost sprzedaży. Piwosze wlali w siebie z grubsza pół miliona hl więcej piwa tej marki niż rok wcześniej (w drugim kwartale 2003 r. Carlsberg sprzedał ok. 2,7 mln hektolitrów). Mimo że Polska nie grała na Mistrzostwach Europy, to i u nas sprzedaż Carlsberga była aż o 60 proc. wyższa niż rok wcześniej.

- Bazując na doświadczeniach z Euro 2004, wiemy, że wydarzenie piłkarskie wpływa znacząco na spożycie piwa - mówi prezes Carlsberg Polska (d. Okocim) Marcin Piróg.

Nasi piwowarzy postanowili nie przepuścić takiej okazji jak mundial w sąsiednich Niemczech.

Marka Tyskie, oficjalny sponsor reprezentacji Polski, przygotowała marketingowy atak na piwoszy. Planuje rozdanie kibicom miliona flag (każda o powierzchni ok. 1 metra kwadratowego) z napisem "Polska 2006" i biało-czerwoną piłką. Tyskie organizuje wspólne oglądanie meczów w pubach, a także w multikinach, które wyłączyły z projekcji filmów od dwóch do czterech sal w każdym z kompleksów kinowych.

Ile kosztuje akcja pod hasłem "Mundial"? To tajemnica handlowa. Ale wiadomo, że w grę wchodzą grube miliony złotych.

Producent Tyskiego postanowił wybrać się z polskim piwem do Niemiec, na największy piwny rynek Europy. - Nie boimy się niemieckiej piwnej konkurencji, bo polscy kibice są przywiązani do polskich marek - mówi Paweł Kwiatkowski, rzecznik Kompanii Piwowarskiej, która jest liderem w Polsce.

Szacuje się, że podczas Mundialu Niemcy odwiedzi nawet ćwierć miliona Polaków.

- Zapasy piwa w związku z tą imprezą gromadzimy już od marca. Naszym głównym celem w związku z mundialem nie jest zwiększenie sprzedaży, ale wzmocnienie wizerunku marki Tyskie. Spodziewamy się, że jego sprzedaż wzrośnie w czasie mundialu o 5 proc. ponad zwyczajowe wzrosty osiągane wiosną i wczesnym latem - powiedział nam Paweł Kwiatkowski.

Kompania przewiduje, że sprzeda w czasie mundialu 50 tys. hl piwa więcej niż zwykle, czyli 10 mln kufli piwa.

Co na to konkurencja?

- Można założyć, że wzrośnie sprzedaż piwa w gastronomii. Kibicie zapewne zechcą wychodzić w miejsca, gdzie będzie można wspólnie obejrzeć mecze i napić się piwa z beczki - powiedział nam Krzysztof Rut, dyrektor ds. korporacyjnych Grupy Żywiec, wicelidera branży w Polsce.

Grupa Heineken nie przygotowuje się w specjalny sposób do mundialu. Stawia na Ligę Mistrzów, której jest sponsorem - jest ona śledzona przez piłkarskich fanów znacznie dłużej niż miesięczne mistrzostwa.
Gazeta Wyborcza

Tomasz Prusek