Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Browary szukają nisz rynkowych

13.08.2008

Nie tylko mocne piwo przynosi zyski producentom. Największy potencjał browary widzą w piwach o niskiej zawartości alkoholu.

W ciągu pierwszego półrocza 2008 r. blisko 40 proc. Polaków przebadanych przez firmę Millward Brown SMG/KRC sięgnęło po piwo bezalkoholowe – wynika z ankiety, której przeprowadzenie zlecił zespół Kompanii Piwowarskiej pracujący nad rozwijaniem marki niskoalkoholowej Lech Free.

Lider rynku piwa wartego 12 mld zł zdecydował się zbadać gust polskich konsumentów, ponieważ zamierza wykorzystać potencjał segmentu rynkowego, który jego zdaniem będzie się mocno rozwijał.

– Biorąc pod uwagę Czechy czy Niemcy, gdzie udziały piw niskoalkoholowych w rynku wynoszą odpowiednio 2 i 3 proc., można się spodziewać dalszego wzrostu sprzedaży tego produktu także w Polsce – uważa Tomasz Kanton z Kompanii Piwowarskiej.

W naszym kraju udział piw bezalkoholowych nie przekracza obecnie 1 proc. całego rynku piwa. Euromonitor International podaje, że w tym roku Polacy kupią nieco ponad 22 mln litrów piwa z niską zawartością alkoholu. Będzie to ponad 4 proc. więcej niż rok wcześniej. Analitycy tej firmy szacują, że do 2012 r. wielkość tego rynku będzie się zwiększać średnio o 2,4 proc. rocznie. W Europie większy wzrost sprzedaży zanotują m.in. Chorwacja (36,9 proc.), Włochy (18,7 proc.) oraz Wielka Brytania (16,4 proc.).

Ofertę piw bezalkoholowych, czyli zawierających nie więcej niż 0,5 proc. alkoholu, rozwija także Carlsberg Polska. W swojej ofercie ma smakowe piwo Karmi przeznaczone dla kobiet.

– W ostatnich dwóch latach wprowadziliśmy trzy nowe wersje tej marki – mówi Leszek Siwecki z Carlsberga.

Jednak bezpośrednim konkurentem Lecha Free Kompanii jest nieco mocniejsza od niego marka Żywiec niskoalkoholowy zawierający 1,1 proc. alkoholu. Giełdowa grupa Żywiec, wicelider piwnego rynku, nie planuje wzmożonej akcji promocyjnej swojego produktu. Eliza Panek, rzecznik firmy, przyznaje jednak, że marka sprzedaje się na tyle dobrze, że ma zapewnione miejsce w ofercie spółki: – Piwa o małej zawartości alkoholu są atrakcyjne ze względu na wysoką marżę – wyjaśnia.

Potencjału, który w piwach o niskiej zwartości alkoholu dostrzegają najwięksi gracze na rynku, nie widzą browary regionalne. Do tej pory zdobyły ok. 3 proc. rynku piwa. – Zainteresowanie takim rodzajem piwa wśród konsumentów lokalnych produktów jest znikome, dlatego wprowadzanie ich do oferty byłoby nieopłacalne – mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

Beata Drewnowska Rzeczpospolita