Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Browary nielegalnie reklamowały się na samochodach?

09.02.2010

Policja w całym kraju wzięła na cel samochody browarów. Bo nie mają na maskach informacji, że alkohol szkodzi zdrowiu. Perła Browary Lubelskie nie czeka na koniec śledztwa i zmienia napisy na firmowych pojazdach.

Policjanci z komendy powiatowej w Brzesku koło Krakowa od kilku tygodni przesłuchują pracowników Okocimia. Nie tylko przesłuchują, ale i robią zdjęcia ich samochodom. Tak nakazał prokurator, którego ktoś zawiadomił, że pojazdy ze znakiem firmowym browaru nielegalnie reklamują alkohol. Na autach ma brakować informacji o szkodliwości alkoholu. Według Carlsberg Polska (właściciel Okocimia) podobny kłopot maja również inni producenci piwa.

- Nie mieliśmy podobnego zgłoszenia, ani zalecenia żeby podejmować jakieś działania - mówi Janusz Wójtowicz rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. I dodaje, że priorytetem dla lubelskich funkcjonariuszy jest zapewnienie bezpieczeństwa np. wyłapywanie piratów drogowych czy pijanych kierowców.

Perła Browary Lubelskie SA nie czeka aż policja zapuka do jej drzwi. – Dowiedzieliśmy się, że brak informacji o szkodliwości alkoholu może naruszać prawo. Dlatego oklejamy samochody logiem z odpowiednim dopiskiem, jest już na nowo kupionych samochodach - informuje Krzysztof Deresz dyrektor ds. logistyki w lubelskim browarze. Zauważa, że do niedawna nikt nie przejmował się wyglądem firmowych samochodów rozwożących piwo. Perła ma ok. setki samochodów, oznakowanie nie pojawi się np. na pojazdach menedżerów.

- Rozumiem, że prokuratura sprawdza jakie funkcje spełniają samochody z logiem browarów. Na to nie ma prostej odpowiedzi - stwierdza Konrad Drozdowski dyrektor Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy. Tłumaczy: - Jeśli browar ustawi wzdłuż drogi pojazdy z logiem firmy to można mówić o reklamie. Jednak te samochody służą przede wszystkim do transportu, a są oznakowane ze względów informacyjnych czy bezpieczeństwa.

Ewentualny wyrok sądu będzie ważny dla innych przedsiębiorców. – Może się okazać, że wszystko na masce samochodu jest reklamą. Konsekwencje mogą być bardzo różne, np. skarbowe. Skoro jest reklama to ktoś na niej zarabia i powinien zapłacić podatek - zauważa Drozdowski.

Za reklamowanie alkoholu bez ostrzeżenia o jego szkodliwości grozi nawet do 500 tys. zł grzywny.

RAFAŁ PANAS dziennikwschodni.pl