Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Browar przegłosowany

26.01.2008

Ostrowieccy radni jednogłośnie podjęli uchwałę o kupnie browaru przez gminę.

Tym samym upoważnili prezydenta do podpisania aktu notarialnego na 100 procent nieruchomości za kwotę nie wyższą niż 6,7 mln zł. 

Tym samym zakończony został blisko 10-letni spór o browar ze spadkobiercami rodziny Saskich. - W tym obiekcie tkwi ogromny potencjał i może się w nim znaleźć centrum kulturalne miasta na długie lata - nie ukrywa prezydent Jarosław Wilczyński.

Zadowolony z podjęcia uchwały jest także przedstawiciel rodziny Saskich, mecenas Jacek Wyciszkiewicz i twierdzi, że dzięki nadrzędności celów udało się wreszcie sprawę zakończyć. - Każdy z włodarzy miał inne koncepcje, początki rozmów zawsze były trudne, pozostajemy jednak w przyjaźni, myślę, że to będzie dobrze służyło miastu - mówi. - Chcemy, by obiekty służyły kulturze i będzie to na pewno olbrzymie wyzwanie dla miasta, by powstało coś, co będzie do końca przemyślanym projektem. Cena była najtrudniejszym problemem, trudno się rozmawiało, ciężko, nie chcę wszystkiego opowiadać, by nie psuć dzisiejszej atmosfery.Wczoraj zaczęły już wychodzić pisma do poszczególnych spadkobierców i udziałowców na temat procentowego udziału każdego z nich w przyszłej transakcji i niezwłocznego zawarcia aktu notarialnego. Wszystkich podmiotów jest dziesięć. 

- Firma Talco Management w imieniu spółki Kaufland, która ma ponad 18 procent udziałów, była jednym z sygnatariuszy porozumienia - wyjaśniał prezydent podczas wczorajszej konferencji prasowej. - Oczywiście nie jest tak, że kupiony obiekt nadaje się właściwie do rozbiórki. Ekspertyzy mówią, że tylko niektóre rzeczy są do skorygowania. Zmienia się przecież prawo budowlane. Janusz Pachowski, jeden z architektów, już przygląda się całemu terenowi.

Prezydent zapowiada, że w 2009 roku dojdzie do przetargu na zabudowę tego terenu, a w 2010 roku będzie wykonany pierwszy etap prac. Zaraz po podpisaniu aktu gmina wreszcie będzie mogła naprawić dach nad BWA, bo wcześniej nie mogła ponosić nakładów na cudzym majątku. To są niezbędne prace, by nie doszło do zniszczenia wystawianych eksponatów.

 

Andrzej Nowak, Echo Dnia