Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Browar kontra gorzelnia

11.08.2002

Piwo robi wielką karierę w rosyjskim królestwie wódki. Rosjanie coraz chętniej sięgają po kufel, a rodzime browary agresywnie walczą o klientów.
Łużniki - leśny kompleks wypoczynkowy, ulubione miejsce weekendowych spacerów mieszkańców Moskwy. W lipcu na całe trzy tygodnie park na Łużnikach został opanowany przez tysiące piwoszy. Czwarty moskiewski festiwal piwa przyciągnął tłumy, które w krótkim czasie wypiły milion litrów piwa. Dwudziestoletnia studentka socjologii Tatiana Owczennikowa, bawiąca się co roku na tym festiwalu, jest już dzieckiem nowego pokolenia. - Nie piję wódki. Kojarzy mi się z brudnymi lumpami - mówi. Tysiące młodych Rosjan, jak Tatiana, woli piwo. W sobotni wieczór można ich spotkać na ulicach Moskwy. Spacerują, gasząc pragnienie piwem Bałtika czy Klinskoje, które są sprzedawane także w dwulitrowych, plastikowych butelkach.
Co jest przyczyną wzrostu popularności piwa? Po pierwsze, Rosjanie nie muszą już pić obrzydliwego, żółtawego płynu o nazwie Żiguliewskoje, którym Wieniczka Jerofiejew, autor i bohater kultowej powieści o rosyjskim pijaństwie "Moskwa - Pietuszki", leczył skutki libacji. Po drugie, część Rosjan uznaje picie piwa za wyraz elegancji, dowód na przynależność do cywilizowanego świata. Po trzecie wreszcie, ostra rywalizacja między producentami o zdobycie rynku powoduje, że klienci są bombardowani reklamami. W Rosji wszechobecne są wielkie billboardy z logo browarów. Ogromna reklama browaru Bałtika jest ustawiona na dachu hotelu Metropol dokładnie naprzeciwko Kremla. W przeciwieństwie do Polski reklamowanie piwa jest dozwolone. Deputowani do Dumy dopiero zaczęli się zastanawiać nad ewentualnym zakazem.
Konsumpcja piwa zwiększa się. W ubiegłym roku padł kolejny rekord - w porównaniu z 2000 r. sprzedaż wzrosła o 17 proc. Eksperci z centrum Biznes-Analityka oceniają, że w pierwszej połowie tego roku wzrośnie o dalsze 23 proc. Jednak wódka w dalszym ciągu jest narodowym trunkiem. 40 proc. Rosjan nadal nie przyznaje się nawet do prób picia piwa. Rodzime i zagraniczne browary muszą przekonać do niego przede wszystkim starsze pokolenia. Rosjanie wciąż piją dużo mniej piwa od innych Europejczyków. Rocznie spożywają od 35 do 37 litrów na głowę, co plasuje ich daleko za Niemcami (140 l), Irlandczykami (120 l), Duńczykami (100 l) czy nawet Polakami (60 l). Za to w spożyciu wódki są rekordzistami: co roku statystyczny Rosjanin topi swoje smutki w 14 litrach spirytusu. Spożycie wódki spada jednak nawet o 10 proc. rocznie. Browary z optymizmem patrzą w przyszłość. Branżowe Stowarzyszenie Przemysłu Piwowarskiego przewiduje, że w ciągu najbliższych trzech lat konsumpcja piwa wzrośnie co najmniej dwukrotnie.
Produkująca Bałtikę firma z Sankt Petersburga to typowy przykład sukcesu zbudowanego na nowej modzie. Kilkanaście rodzajów piwa sprzedawanego pod wspólną marką można kupić w każdym rosyjskim sklepie od Kaliningradu po Władywostok.
Kariera petersburskich browarów zaczęła się 10 lat temu, kiedy zjawił się potężny inwestor - szwedzko-fiński holding BBH i wprowadził nowoczesne, wydajne linie produkcyjne. Obecnie BBH kontroluje 75 proc. akcji koncernu z Petersburga. Bałtika, produkująca 662 mln litrów piwa rocznie, zdobyła już 25 proc. rosyjskiego rynku. Walka o klienta jest wyjątkowo zażarta. Dwa lata temu jej ofiarą padł wicedyrektor Bałtiki Ilia Waismann, zastrzelony w swoim petersburskim mieszkaniu. Sprawców nie wykryto, ale według jednej z hipotez zabójcę wynajęli dyrektorzy małych, regionalnych browarów lub alkoholowa mafia handlująca podrabianą wódką. Śmierć Waismanna miała być ostrzeżeniem dla Bałtiki, która zagraża konkurentom.
Ekspansja browarów najbardziej doskwiera gorzelniom tracącym młodych klientów. Producenci wódki robią, co mogą. Jedna z gorzelni we Władykaukazie przez cały rok produkowała wódkę Bałtika z etykietą przypominającą tę z butelki petersburskiego piwa. Dopiero w lipcu sąd rozpatrzył skargę browaru i zabronił w tak prymitywny sposób nadużywać popularności piwa.
Bałtika ma jednak poważniejszych konkurentów. Należą do nich duże browary regionalne zasilane przez zagranicznych inwestorów, takie jak Efez - własność kapitału tureckiego, moskiewskie Ocziakowo czy petersburskie Bravo. Ciągle powstają nowe browary. Obecnie jest ich w Rosji ponad trzysta.
Mniejsze browary coraz częściej padają łupem silniejszych. Bałtika i Bravo skupują małe rozlewnie na prowincji i wprowadzają własne marki. Natomiast większe są obiektem zainteresowania zachodnich koncernów. Na razie w Rosji inwestują głównie niewielkie firmy, jak szwedzko-fiński BBH, południowoafrykański SAB czy indyjsko-belgijski SUN Interbrew. Światowi potentaci dopiero planują ekspansję. Na razie jedynie koncern Carlsberg uzyskał kontrolę nad Bałtiką, wchodząc w alians z BBH. Jeden z dyrektorów Carlsberga, Michael Hellberg, obiecuje, że w ciągu roku Bałtika będzie najlepiej sprzedającym się piwem w Europie. Polskich browarów niestety nie ma wśród zagranicznych inwestorów na tym rynku.
Rosyjscy piwowarzy nie ograniczają się tylko do własnego kraju. Bałtika opanowała kraje WNP, gdzie od zeszłego roku co drugie sprzedane piwo z importu ma etykietę petersburskiego koncernu. Rosyjskie browary zdominowały Białoruś, a dzięki przejmowaniu małych przedsiębiorstw piwowarskich na Litwie i Ukrainie Rosjanie zdobywają tamtejszych piwoszy. Bałtika została doceniona przez ministerstwo rozwoju ekonomicznego - otrzymała tytuł najlepszego rosyjskiego eksportera ubiegłego roku.
W 2001 r. rosyjski eksport piwa zwiększył się prawie trzykrotnie. Szacuje się, że w tym roku za granicę - głównie do krajów WNP, USA, Niemiec, Izraela, Grecji i Mongolii - zostanie sprzedanych 850 tys. hektolitrów piwa. Rosyjskie piwo można już spotkać w niektórych pubach w Wielkiej Brytanii i Niemczech, gdzie na razie jest traktowane jak napój egzotyczny. Ale Rosjanie wykorzystują każdą okazję do promocji. 11 sierpnia odbył się w Londynie festiwal słowiańskiego piwa, podczas którego za darmo rozlewano najlepsze rosyjskie marki. - Może Rosja przestanie być kojarzona na Zachodzie wyłącznie z mocną wódką - mówi specjalista od rynku piwnego Andriej Iwanow z grupy Trojka-Dialog.
Wkrótce rosyjskie piwo trafi nawet w kosmos. W tym miesiącu grupa naukowców Rosyjskiej Akademii Nauk opracowała recepturę specjalnego piwa bezalkoholowego dla kosmonautów w stanie nieważkości. Który browar weźmie się za tę produkcję?

Newsweek numer 33/02
Newsweek

Michał Kacewicz