Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Browar Barkas w Braniewie w kryzysie. Wszystko wskazuje na to, że pracę straci 114 osób

24.01.2008
Browar Barkas w Braniewie w kryzysie. Wszystko wskazuje na to, że pracę straci 114 osób Browar Barkas w Braniewie w kryzysie. Wszystko wskazuje na to, że pracę straci 114 osób

Wszystko wskazuje na to, że browar Barkas z Braniewa nie przetrwa kryzysu, który obecnie przechodzi. Andrzej Konończuk, właściciel firmy, poinformował już braniewski Powiatowy Urząd Pracy o planowanym zwolnieniu 114 zatrudnionych w niej osób. To większość z prawie 200-osobowej załogi. Powodem są, jak napisał Konończuk, względy ekonomiczne. Redukcje zaczną się w lutym i potrwają do czerwca.

Już w poniedziałek informowaliśmy, że mieszkańcy Braniewa domyślali się, że w browarze zaczną się redukcje personelu. Właściciel firmy zaprzeczał tym pogłoskom.
- Andrzej Konończuk zapewnił mnie, że nie zostanie przerwana produkcja piwa. Nie są także planowane redukcje. Jednocześnie poinformował mnie, że podjął starania o pozyskanie inwestora strategicznego - mówił Henryk Mroziński, burmistrz Braniewa.
Wystarczyło kilka dni i niestety, sytuacja zmieniła się diametralnie.
- O zmianie sytuacji dowiedzieliśmy się z pisma PUP - przyznaje wiceburmistrz Braniewa, Jerzy Maziarz. - Wiemy tyle, że Andrzej Konończuk zgłosił zwolnienia 114 osób. Nie da się ukryć, dla Braniewa to wielka katastrofa. Kryzys w Barkasie nakłada się bowiem na zapowiadane redukcje w szpitalu powiatowym. Obecnie w naszym powiecie stopa bezrobocia wynosi ponad trzydzieści procent. Teraz jeszcze wzrośnie. To dla nas przerażająca perspektywa.
Wiceburmistrz dodaje, że miasto nie zaprzestanie walki o przetrwanie braniewskiego browaru. Pomoże w poszukiwaniu inwestora strategicznego bądź kupca dla browaru.
- Barkas jest jednym z najnowocześniejszych przedsiębiorstw tego typu w Polsce - wyjaśnia Maziarz. - W browarze są zastosowane nowoczesne technologie. Kapitałem jest też personel, który sam opracowuje receptury na piwo. Mamy tu naturalne ujęcia wody. Można w Braniewie warzyć nadal doskonałe piwo.
Informacje o problemach Barkasa obudziły w mieszkańcach Braniewa odruchy patriotyczne. Teraz w sklepach w mieście kupują tylko piwo z braniewskiego browaru. Sam Andrzej Konończuk milczy na temat obecnej sytuacji w firmie.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wykupieniem braniewskiego browaru mogą być zainteresowani Rosjanie. Przypomnijmy, Andrzej Konończuk, właściciel przedsiębiorstwa PPUH Chemikals, kupił browar w Braniewie w 2006 roku. Jeszcze w tym samym roku wznowiono produkcję piwa. Po przebudowie i modernizacji firmy planowano, że Barkas będzie produkował rocznie nawet do 1 mln hektolitrów piwa rocznie. Niestety, ambitnych zamierzeń nie zrealizowano. W 2007 roku browar Barkas wyprodukował tylko 60 tys. hektolitrów.
Polski rynek piwowarski nie jest łatwy dla małych browarów, gdzie koszta produkcji są stosunkowo wysokie. 87 proc. rynku dzielą między siebie trzej potentaci - Kompania Piwowarska, Grupa Żywiec i Carlsberg Polska (dawniej Okocim). Tylko pięć proc. udziału w rynku przypada małym browarom. Na Pomorzu, oprócz Braniewa, jest jeszcze Amber z Bielkówka.
- Nam udało się znaleźć rynek niszowy - mówi Sławomir Phalke z Browaru Amber. - Nie konkurujemy z największymi. Przyjęliśmy raczej strategię Rolls Royce'a niż Opla Astry. Ważna jest też stabilność produkcji.
Phalke twierdzi, że pomimo ekspansji molochów browarnictwa małe regionalne browary to przyszłość.
- Ich produkty będą się kojarzyły nie tylko z dobrą marką, ale też z tradycją i historią danego regionu - dodaje. - To zaważy nie tylko na ich rozwoju, ale także miejscowości, w których się znajdują.
Teoretycznie minibrowary mogłyby powstawać przede wszystkim w Trójmieście. Kiedyś jedynie miasto Gdańsk miało ich ponad 400!
- Niestety, dla Braniewa chyba nie ma już miejsca - uważa Phalke. - Jeśli jakiś inwestor zdecyduje się na otwarcie małego browaru, to z pewnością wybierze Gdańsk. Nikt nie zaryzykuje rozpoczęcia biznesu w tak małej miejscowości.

 

Nowoczesność to zaleta braniewskiego browaru. Niestety, wiele wskazuje na to, że kończy produkcję piwa

W 2002 roku oficjalnie przestał istnieć browar Hevelius w Gdańsku. Według właścicieli, Grupy Żywiec, był zbyt drogi w utrzymaniu. Pracę straciło 187 osób. Właściciel przeniósł produkcję do Elbląga.
Po przejęciach Grupa Żywiec masowo zamykała regionalne browary. Taki los dotknął browary w Braniewie (gdzie dopiero potem powstał Barkas), Łańcucie, Bielsku-Białej i Bydgoszczy. Inny potentat w branży, Carlsberg-Okocim, w 2001 roku zamknął działający od ponad 150 lat browar w Krakowie. W roku 2005 taki sam los spotkał Browar Piastowski we Wrocławiu.

Marcin Pszczółkowski, Robert Kiewlicz - NaszeMiasto.pl