Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Brok zaatakuje region

30.07.2002

Browary Brok SA mają realną szansę na wyjście z kłopotów finansowych. Wczoraj właściciele firmy ogłosili nową strategię spółki.
O problemach Browarów Brok SA w Koszalinie piszemy od pół roku, tj. od czasu kiedy oficjalnie firmę przejęli od Holstena Brauerei AG (koncernu piwnego z Hamburga) Amerykanin Tom Gresk (wcześniejszy prezes browaru) i Belg Jan Toya, właściciel browaru Belgia w Kielcach. Nowi właściciele ujawnili, że spółka zamknęła ubiegły rok z ogromnym zadłużeniem. Dziś wiadomo, że wynosiło ono około 115 mln zł, z czego tylko Bankowi Pekao SA Brok był winien prawie 100 mln.
- Przychodząc do firmy postawiliśmy sobie trzy cele i wszystko to udało nam się zrealizować - oświadczył wczoraj na konferencji prasowej przewodniczący Rady Nadzorczej Broka Adam Brodowski.

Układ z wierzycielami jesienią

Postępowanie układowe z drobnymi wierzycielami Sąd Gospodarczy w Koszalinie otworzył na początku kwietnia br. Obecnie jest na etapie zamykania listy wierzycieli. Lista byłaby gotowa na początku lipca, gdyby nie były prezes Broka Malte Schwien, który odwołał się - nie figurował bowiem w wykazie wierzycieli.. - Rada Nadzorcza Browarów Brok SA nie mogła przyznać panu Malte Schwienowi gwarantowanej mu kontraktem premii w kwocie 200 tysięcy, wiedząc, że za ubiegły rok Brok miał 129 milionów straty i firma praktycznie kwalifikowała się do upadłości. Zasadność odwołania pana Schwiena oceni we wrześniu Sąd Okręgowy w Koszalinie - wyjaśnił Brodowski.
Co do samego układu, to spółka zaproponuje wszystkim wierzycielom 40-proc. redukcję długu podstawowego i rezygnację z odsetek. Firmy, którym jest dłużna do 30 tys. zł (a jest ich ok. 130 na 206 wierzycieli ogółem), zostaną spłacone zaraz po podpisaniu układu; pozostałe - w ciągu 3-5 lat. Układ z wierzycielami najpewniej zostanie podpisany jesienią.

Koniec redukcji i kłopotów z bankiem

W chwili przejęcia Broka przez nowych właścicieli (dziś są nimi: Tom Gresk, Adam Brodowski i Jan Toya) przedsiębiorstwo zatrudniało 400 osób. Zwolnienia - w ramach "porządkowania wewnętrznej struktury browaru - objęły jak dotąd 88 osób i więcej zwolnień właściciele spółki nie przewidują.
Sukcesem zakończyły się rozmowy Broka z bankiem w sprawie długu. Zadłużenie to wykupiły Browary Strzelec SA z Krakowa, w których większościowy pakiet akcji należy do Adama Brodowskiego i jego żony. Porozumienie z bankiem Strzelec podpisał w miniony piątek. Bank zgodził się na redukcję zadłużenia o ponad 40 proc.

Przyszłość to region i konsolidacja

Prezes Broka Tom Gresk ani przewodniczący RN Adam Brodowski nie chcieli ujawnić swych planów wobec browaru w Połczynie. Rozlewnia będzie dalej działa, produkcja piwa - jeżeli nie będzie zapotrzebowania na rynku - zostanie "wygaszona” do końca roku. Tak czy inaczej o likwidacji ani zamknięciu browaru mowy nie ma.
Z końcem roku powstanie natomiast "grupa regionalnych browarów” pod nazwą Browary Polskie Brok-Strzelec SA, w skład której wejdą: koszaliński Brok, krakowski Strzelec i górnośląski browar Rybnik. Wszystkie będą "pielęgnować lokalne tradycje” i współpracować z hurtowniami w promieniu 200 km. Brok nastawia się na produkcję Sambora i Kanclerza, w sezonie - także Coolera. W końcu września pojawi się nowa marka piwa Brok Porter. Cała grupa Browarów Polskich będzie miała 3-5 proc. udziału w krajowym rynku piwnym.


Głos Pomorza

Jolanta Stempowska