Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Bractwo w Grodzisku

21.06.2007

W dniu 16 czerwca 2007 roku w Grodzisku Wielkopolskim odbyła się konferencja dotycząca zagadnień związanych z browarnictwem lokalnym w Polsce i na świecie. Konferencji przewodniczył Burmistrz Grodziska Wielkopolskiego Pan Henryk Szymański.Tak naprawdę to głównym celem spotkania była kolejna próba ożywienia historii i piwa grodziskiego.
Wiadomo przecież, że piwo grodziskie uchodzi na świecie za najciekawsze polskie piwo. Opisywał je swojej książce, Copanion Beer, w rozdziale piwa dymione, sam Michael Jackson. Na temat piwa grodziskiego powstało wiele publikacji i prac naukowych. Niestety, w 1994 roku zamknięto browar. Wiadomym jest, że zagrały tu względy ekonomiczne. Sprawę tę doskonale naświetlił, zaproszony na konferencję, Prezes Zarządu Kompani Piwowarskiej Pan Paweł Sudoł.

Pozostało 5 budynków. Są wykorzystane na hurtownie, stoją opustoszałe i rozpadają się z upływem czasu. Nie do końca wyjaśnione są również prawa własności niektórych z nich. Wszystko to powoduje, że szansa na wznowienie produkcji sławnego „grodzisza” z dnia na dzień maleje.

W konferencji, jako pierwszy, swój referat pod tytułem: „O „Piwie Grodziskim” historycznie i nie tylko” wygłosił mgr inż. Tadeusz Rzemieniuk z TABA Consulting PPHU-Tychy. Ta znana w branży piwowarskiej postać, będąca wielkim praktykiem, z widocznym zapałem poruszyła tematy związane z piwem grodziskim.

Dr inż. Piotr Dziugan z Politechniki Łódzkiej, w swoim referacie „Piwo Grodziskie” zapomniana tradycja” przybliżył dość skomplikowany proces warzenia „grodzisza” oraz ciekawe innowacje podczas jego dalszego przygotowywania. Wspomniał również o próbach obniżenia kosztów produkcji z zastosowanie nowych technologii proponowanych przez Politechnikę Łódzką.

Kolejny referat, „Piwo na przestrzeni wieków”, przygotował student Jakub Marczak z Koła Naukowego Studentów Biotechnologii OPERON. Przyznam się, że z ciekawością wysłuchałem tego referatu, w którym jego autor pieczołowicie i doskonale chronologicznie przybliżył historię piwa na świecie. W trakcie jego referowania z wielką swobodą nawiązywał do niektórych wypowiedzi swoich poprzedników, a nawet podkreślił, jego zdaniem, pewne niezgodności.

Po tak ciekawej prezentacji wygłosiłem referat „Rodzaje piw i ich smaki”. Przedstawiłem w nim, jakimi piwami mogą pochwalić się konsumenci z innych krajów.
Niemcy mają: weizena pszenicznego, altbiera, kölscha, bocka, rauchbiera dymionego. Czesi pilznera. Francuzi Biere de Garde, a Belgowie lambica i piwa klasztorne. Anglicy ale, a Irlandczycy stouta. Finowie aromatyzowane jałowcem żytnie Sahti. Polski konsument ma dalece bardziej zawężone pole, gdyż pozostałam właściwie tylko porter, ten odmienny bo bałtycki.

Następnie referat wygłosił prof. dr hab. Andrzej Brudzyński z IPBRS Warszawa, autor niezliczonej liczby publikacji i tłumaczeń o piwie. W swoim referacie „Piwa specjalne wczoraj, dziś i jutro” pokazał jak bardzo różnią się piwa między sobą i z czego to wynika.
W rozmowach kuluarowych zaskakiwał doskonałą pamięcią i trafnym poczuciem humoru.

Po przerwie obiadowej, referat „Wartości odżywcze i prozdrowotne piwa” wygłosił mgr inż. Maciej Kuligowski z Akademii Rolniczej w Poznaniu. Po tej prezentacji niewątpliwie zmniejszyła się liczba tych, którzy deprecjonują sam produkt, jakim jest piwo, nie dostrzegając w nim zalet i jego właściwości zdrowotnych.

Całość spotkania okrasili, oczywiście piwem, przedstawiciele browarów. Przewodniczący Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich, Pan Andrzej Olkowski, dostarczył z browaru Kormoran Irisha i Golda, a Pan Sławomir Phalke z browaru Amber świeże, jednodniowe, Żywe i Koźlaka.

Największą niespodziankę przygotował jednak Pan Aleksander Stamm z Browaru Fortuna. Postać doskonale znana w branży, a jego doświadczenie i rodzinne korzenie piwowarskie ułatwiają mu funkcjonowanie.
Pojawiły się dwa nowe produkty. Od trzech miesięcy warzony jest w browarze Komes, o zawartości ekstraktu 21º i 9% alkoholu, a od trzech tygodni Czarne Miodowe (12,7º i 5,6%).

Komes (łac. comes - dostojnik w okresie cesarstwa rzymskiego skupiający władzę administracyjną i wojskową danego okręgu) jest klasycznym porterem bałtyckim, mocnym a zarazem delikatnym w smaku. Winnym aromacie i z stonowaną goryczką chmielową.

Czarne Miodowe frapuje swoją smolistą barwą, subtelna goryczka chmielowa doskonale komponuje się z słodyczą miodu. Bardzo czyste w charakterze, zapachu i smaku.

Nie zapomniano również przygotować pamiątkę, dla uczestników konferencji, z Dni Grodziska 2007. Stanowi ją porcelanowa podstawka z wizerunkiem najcenniejszego zabytku miasta, kościoła farnego z 1426 roku.

Cieszy, że coraz więcej mówi się o tradycji piwowarskiej w Polsce. Być może zostaną wkrótce wskrzeszone niektóre regionalne piwa. Może uda się do tego celu wykorzystać unijne fundusze. Do tego trzeba jednak działań wielotorowych. Jest już coraz mniej tych, którzy osobiście mieli okazją skosztować „grodzisza„ (ostatnia warka w 1994 roku). Szarzeją, pod stertą dokumentów, prace magisterskie i doktorskie opisujące to wyjątkowe piwo.

Być może, jak słusznie zasugerował Pan Andrzej Olkowski, należałoby zacząć od browaru restauracyjnego. Z tego co wiem są w Grodzisku dwa budynki starych słodowni. Może ich stan techniczny pozwoliłby na ich zaadoptowanie, co stanowiłoby dodatkową atrakcję. Są przecież produkowane na świecie urządzenia do mikrobrowarów restauracyjnych, dostępne obecnie w przystępnej cenie. Najlepiej tego dowodzi chyba szybki wzrost liczebności takich browarów Europie.

Napawa optymizmem tak wielkie zaangażowanie obecnej młodzieży z koła naukowego OPERON i im podobnym.
W tym samym dniu, kilkaset kilometrów o Grodziska, w Żywcu, po raz 5 zorganizowano Konkurs Piw Domowych. Jego organizatorem jest firma Browamator specjalizująca się dystrybucji akcesoriów i surowców do domowej produkcji piwa. W konkursie tym, w grupie piwa quazi grodziskie (Baling 7-8,5), wzięło 13 piw. Cały konkurs, czujnym okiem, nadzorował największy specjalista piw domowych, dr Andrzej Sadownik z SGGW.

Nie jest również obojętne zaangażowanie władz lokalnych, bez którego nie było by takiej konferencji. Widzą oni szansę dla regionu w produktach historycznie usytuowanych w danych miejscach. Polska żywność należy przecież do najzdrowszych i najciekawsze z naszych produktów powinniśmy promować. Przecież nie ceną powinniśmy konkurować na rynkach światowych, lecz tradycją i oryginalnością poszczególnych produktów, o czym wiele firm się już przekonało.
Cieszy również zainteresowanie tematem uczelni i instytutów branżowych.

Osobiście najbardziej cieszy mnie fakt, że coraz częściej dostrzega się i zaprasza na takie spotkania przedstawicieli konsumentów. Przecież gdyby nie oni, produkcja tego szlachetnego napoju, w różnych jego odmianach, była by tylko sztuką dla sztuki.

Piwu Cześć!
Marek Suliga