Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Bractwo Piwne w Browarze Ciechan (10.11.2012)

20.11.2012
Bractwo Piwne w Browarze Ciechan (10.11.2012) Bractwo Piwne w Browarze Ciechan (10.11.2012)

W sobotę 10 listopada członkowie Klubu Miłośników Piwowarstwa Ericpol i Łódzkiego Kręgu Bractwa Piwnego wybrali się na wycieczkę do Browaru Ciechan. Po 3,5 godzinach jazdy wysypaliśmy się z autokaru żądni poznania każdego zakamarka Browaru Ciechan. Od razu zostaliśmy ciepło powitani przez Pana Marka Jakubiaka (właściciela) i Pana Krzysztofa Fałdowskiego (prezesa). Po przedstawieniu ciekawej i bogatej historii browaru przystąpiliśmy do zwiedzana zakładu mając za przewodnika samego Pana Prezesa.

Zwiedzanie zaczęliśmy od serca browaru - pomieszczenia z agregatami chłodniczymi odpowiedzialnymi za utrzymanie właściwej temperatury fermentacji brzeczki i leżakowanego piwa. Kolejnym miejscem które odwiedziliśmy był magazyn słodu wraz z śrutownikiem od którego zaczęliśmy podróż przez wszystkie etapy produkcji piwa. Tutaj mogliśmy skosztować surowca z którego powstaje ciechanowskie złoto. Po poznaniu tajników śrutowania słodu przenieśliśmy się na warzelnię. Zaczęliśmy uświadamiać sobie, że piwo z Ciechanowa jest produkowane w sposób rzemieślniczy. Nie było komputerów i automatyki jak w nowych dużych browarach. Na straży zacierania i warzenia stał warzelny. To on na podstawie odczytów temperatury z kadzi zaciernej/warzelnej regulował temperaturę zacieru/brzeczki odpowiednimi zaworami. Kolejnym etapem była filtracja. Tutaj zatrzymaliśmy się na dłużej, Pan prezes opisał nam w dość humorystyczny sposób wszystkie etapy warzenia piwa. 

Po krótkiej lekcji jakie chwyty marketingowe stosują duże browary w reklamach wyruszyliśmy w stronę tanków fermentacyjnych. Po drodze zainteresowało nas dziwne urządzenie, którego wcześniej w browarach nie widzieliśmy. Okazało się ze to urządzenie to alembik (kolumna destylacyjna). Od razu na usta nasunęło się wulgarne sformułowanie wyrażające zdziwienie: "o ja p...", które zastąpię: "O kurczę". Pomyślałem, że wreszcie Polska może być tuż tuż za krajem, w którym nastąpiła piwna rewolucja. Browar będzie produkował whiskey tak jak niektóre browary rzemieślnicze w USA. Jak dla mnie pomysł polskiej whiskey robionej przez browar warzący piwo przy użyciu tradycyjnych metod jest ryzykowny i nowatorski. Ale jak to się mówi ten kto nie ryzykuje ten w kozie nie siedzi. Trzymam kciuki żeby Browarowi Ciechan się udało.

No dobra wróćmy do sedna. Tanki fermentacyjne znajdują się w piwnicy. Ledwo się tam zmieściliśmy. Fermentująca brzeczka wyglądała rewelacyjnie. Piękna gęsta kremowa piana, niczym bita śmietana na gofrze z jagodami. Pan Krzysztof opowiedział nam o wszystkich kruczkach fermentacji brzeczki w wannach oraz o sposobie ich mycia. Po warzelni nie było zaskoczeniem, że wanny są myte ręcznie. W fermentowni było dość ciasno więc powoli ewakuowaliśmy się do leżakowni. Okazało się ze jest tam jeszcze ciaśniej i na dodatek dość zimno. Nie zraziło to nas zbytnio, ponieważ spędziliśmy tutaj chyba najwięcej czasu. Najbardziej chyba podobała nam się historia o pracy pomocnika warzelnego, który myje ręcznie tanki leżakowe wchodząc do nich przez niewielki właz.

Po wymarznięciu w leżakowni przeszliśmy do pomieszczenia filtracyjnego. Pan Prezes opisał nam proces filtracji zaznaczając jak ważne jest utrzymanie stałego ciśnienia filtratu.

Nasze zwiedzanie browaru zbliżało się ku końcowi. W drodze do rozlewni zawitaliśmy do pomieszczenia z tankami pośrednimi między leżakowaniem a rozlewem. No i tutaj się zaczęło. Tomek wyciągnął z plecaka kilka plastikowych kubeczków i rozpoczęło się toczenie piwka z każdego tanka. Mogliśmy skosztować m.in. świeżutkiego wybornego, miodowego i lagerowego. Były przepyszne.

Ostatnim miejscem w Browarze, które zwiedzaliśmy była wspomniana rozlewnia. Niestety nie było nam dane zobaczyć maszynerii w akcji, chyba najbardziej widowiskowego etapu produkcji.

Po zwiedzaniu browaru zostaliśmy ugoszczeni przez Gospodarzy w Pubie Ciechan, w którym spędziliśmy kilka godzin w miłej atmosferze przy kufelku piwa z Browaru Ciechan.

 

Piotr Wojnarski

Browar Ciechanów


Za datę powstania tego niezwykle obecnie popularnego browaru przyjmuje się rok 1864. Istnieją jednak wzmianki, w ówczesnym spisie podatkowym, o istnieniu zakładu w Ciechanowie już 1526r.


Początkowo browar był własnością rodziny Wilichów (do 1875r.). W latach 1864-1875 przeszedł na własność rodziny Żebrowskich. Ta skolei sprzedała go warszawskiemu przemysłowcowi, browarnikowi i piwowarowi szkockiego pochodzenia (klanu MacLeodów z wyspy Skye) Karolowi Machlejdowi. On to, w 1878r. wspólnie z nowym wspólnikiem Maurycym Blumenthalem, dokonał głównej rozbudowy browaru nadając mu nazwę Browar Gambrinus.


Był to okres największej świetności browaru. Karol Machlejd był jednym z pionierów nowoczesnego przemysłu piwowarskiego w Królestwie Polskim. Jako jeden z pierwszych na ziemiach polskich podjął się warzenia piwa bawarskiego na masową skalę.


W 1919r. został wcielony do Zjednoczonych Browarów Warszawskich Haberbusch i Schiele Spółka Akcyjna.


Podczas trwania II wojny światowej browar funkcjonował pod nazwą Brauerei Betriebs GmbH produkując głównie na potrzeby wojsk hitlerowskich.


Po zakończeniu działań wojennych browar został w Polsce Ludowej upaństwowiony przechodząc w dzierżawę Zarządowi Miejskiemu w Ciechanowie.


Kolejne lata to kolejne zmiany ,,właścicieli”, którzy tak naprawdę nie są zainteresowani rozwojem i modernizacją browaru.


Pod koniec lat 90. browar staje się własnością Brau Union, który zamknął go w 2001 roku.


W 2002 roku zakład kupiło przedsiębiorstwo Gambrynus Sp. z o.o., które wznowiło produkcję piwa jako Browar Gambrynus. W 2004 roku browar w Ciechanowie przyjął nazwę Browar Ciechanów, w 2007 roku zmienił ją na Browar Ciechan. Po 1878r., kiedy to browar był pod zarządem panów: Karola Machlejdy i Maurycego Blumenthala jest to drugi okres prawdziwego rozwoju browaru.


Piwu cześć
Marek Suliga