Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Będą warzyć

04.08.2004

RYBNIK, KRAKÓW. Browary Polskie Brok-Strzelec podpisały z prywatnym inwestorem przedwstępną umowę w sprawie sprzedaży części rybnickiego browaru.
Jak już wcześniej informowaliśmy, właściciel rybnickiego browaru wystawił na sprzedaż niepotrzebne mu do produkcji piwa obiekty – budynek administracyjny i starą kotłownię. Znaleziono inwestora, z którym podpisano na razie tzw. umowę przedwstępną. Pośpiechu nie ma, gdyż nowy nabywca browarnianych nieruchomości i tak miałby na razie związane ręce. Miasto nie posiada obowiązującego planu ogólnego zagospodarowania przestrzennego, a w tej sytuacji uzyskanie pozwolenia na przebudowę czy modernizację tych budynków i ich otoczenia jest po prostu niemożliwe. W samym browarze od dłuższego czasu nie warzy się piwa i trwa, jak określa to prezes Browarów Polskich Brok-Strzelec Adam Brodowski, przerwa technologiczna. Do butelek z rybnickim fullem rozlewane są zapasy browaru, a także piwo z browaru w Jędrzejowie. Prezes Brodowski zapewnia jednak, że jeszcze w tym roku produkcja piwa w Rybniku zostanie wznowiona, właściciel browaru chce go jednak zmodernizować, zmienić zasadniczo jego oblicze i zaproponować miłośnikom najpopularniejszego wśród dorosłych napoju nowe piwo, lane na miejscu w browarnianej piwiarni. Projekt przebudowy browaru jest już gotowy. Przy nowej produkcji zostaną wykorzystane stare zbiorniki i odnowiona już leżakownia. Nowa warzelnia piwa, czyli serce browaru, zostanie urządzona w budynku dawnej słodowni, największym z obiektów wchodzących w skład browarnianego majątku. Zupełną nowością ma być firmowa piwiarnia, w której będzie się można napić świeżego, niepasteryzowanego i niefiltrowanego piwa. Takie piwo, bogate w mikroelementy i mające inny smak od produktu detalicznego, jest już serwowane np. w browarze koszalińskim i cieszy się wśród piwoszy dużą popularnością. Jak zapowiada Adam Brodowski, cały „nowy” browar ma zostać tak urządzony, by miłośnicy piwowarskich tradycji, a nawet turyści, mogli nie tylko wypić w nim piwo, ale również zwiedzić pomieszczenia, w których ono powstaje. – Teraz stare molochy stoją i straszą, już wkrótce postaramy się to zmienić – zapowiada prezes Adam Brodowski. Tekst i zdj. WaT *** RACIBÓRZ. W sierpniu miejscowy browar ma wznowić po kilkuletniej przerwie produkcję piwa. Mieszkańcy będą mogli spróbować złocistego napoju z pianką najwcześniej we wrześniu. Nowy właściciel planował rozpoczęcie produkcji w maju. Na przeszkodzie stanęły przeciągające się formalności prawne i organizacyjne: – Z wiekowym browarem jest tak samo jak ze starym samochodem. Wydaje się, że jak coś tłucze, to wymieni się i będzie dobrze. Ale jak się rozgrzebie auto, to okazuje się, że trzeba naprawić jeszcze to, to i to – mówi Jerzy Łazarczyk, właściciel browaru. Modernizacja polegała na całkowitej wymianie warzelni piwa. Stare urządzenie nie spełniały obecnych wymogów sanitarnych i technologicznych. Oprócz tego konieczne było zainstalowanie nowych rurociągów, przewodów. Zakład nie dysponuje jeszcze własną linią rozlewniczą. Ma zamiar ją zamontować zimą, a do tego czasu zlecać rozlewanie piwa browarowi w Zabrzu. W sumie inwestycja, oprócz zakupu samego browaru, pochłonęła około 2 mln zł, czyli trzy razy więcej pieniędzy, niż zakładano. Ale to jest ryzyko inwestora. Obecnie załoga liczy 23 osoby. Browar zatrudnił w ramach prac interwencyjnych 11 raciborzan. Urząd pracy refunduje zakładowi koszty utrzymania tych pracowników, czyli przede wszystkim ubezpieczenie. Dyrekcja browaru przymierza się do zatrudnienia kolejnych 15 osób. Gdyby przedsiębiorstwo osiągnęło pełną zdolność produkcyjną, wynoszącą około 60-80 tys. hektolitrów rocznie, wówczas zwiększyłoby załogę o kolejne 20-30 osób. Początkowo właściciel wcale nie chciał uruchamiać w Raciborzu produkcji piwa. Posiadał również browar w Siemianowicach i tam zamierzał warzyć piwo. Raciborski zakład kupił pod kątem wykorzystania kilka urządzeń, głównie kotłowni i maszynowni, które miały trafić do Siemianowic. Ostatecznie zapadła decyzja o warzeniu piwa w Raciborzu. Dyrektor browaru Wiesław Szuba podkreśla tu wpływ prezydenta miasta, który zadeklarował pomoc w rozkręceniu interesu, głównie poprzez ulgi podatkowe. Ponadto zdaniem dyrektora browar w Raciborzu zajmuje rozleglejszy teren niż siemianowicki, co daje większe możliwości rozbudowy zakładu. Piwo ma być sprzedawane jedynie na rynku lokalnym. Przygotowywane są dwa gatunki, nazwa póki co jest tajemnicą, ale ma nawiązywać do tradycyjnego piwa z Raciborza.
Nowiny

Tora