Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

BROK: straty i wiele tajemnic

18.02.2002

Zamieszanie w BROKU: po raz drugi szefem koszalińskich browarów został Thomas Gresk, prezes w latach 1999-2001. Niepokoi to część pracowników, oskarżających Greska o to, ze za jego rządów firma znalazła się na skraju bankructwa.
Gryglewicz i Zbigniew Herman. Nowym wiceprezesem został Adam Brodowski, prezes zarządu i poważny akcjonariusz spółki giełdowej - krakowskiego browaru Strzelec SA.
Przypomnijmy, że Thomas Gresk odszedł ze stanowiska szefa Broka w połowie 2001 roku w niejasnych okolicznościach. Oficjalnie sam zrezygnował. Pojawiły się jednak sygnały, że do odejścia zmusił go ówczesny właściciel browarów - koncern Holsten Brauerei AG. Niemcy obarczali Greska winą za fatalną kondycję koszalińskiej firmy i poważne kłopoty finansowe, w jakich browary znalazły się pod jego kierownictwem (2000 rok firma zamknęła stratą w wysokości 30 mln zł). Nie obeszło się też bez zwolnień: objęły 10 proc. załogi. Zarzuty, jakie wówczas padały pod adresem prezesa, dotyczyły głównie przeinwestowania, niespójnej polityki wobec dystrybutorów i braku strategii.
Po raz drugi nazwisko Greska pojawiło się w Koszalinie na początku grudnia 2001 roku. Niemiecki właściciel (Holsten - 98 proc. udziałów) postanowił wtedy sprzedać browar tajemniczej amerykańskiej firmie. Jednym z jej przedstawicieli był... Thomas Gresk. Publicznie mówiło się, że to klasyczna ucieczka Holstena z "tonącego okrętu”. Przy okazji wspominano o niezwykle atrakcyjnej - dla kupującego - cenie. Powszechne było też przekonanie, że to tylko kwestia czasu, gdy Thomas Gresk powróci na fotel prezesa.
Jednak fakt, że tak się w końcu stało, budzi obawy pracowników. - Jeszcze tak źle u nas nie było. Poza tym trudno inaczej niż skandalem nazwać to, że na czele zarządu stanął człowiek, za czasów którego dobrze funkcjonująca do tej pory firma popadła w poważne tarapaty - mówi jeden z nich, proszący (jak wszyscy nasi rozmówcy z BROKA) o zachowanie anonimowości.
Pracownicy boją się zwolnień. O tym, czy są to obawy uzasadnione i kto jest nowym właścicielem firmy chcieliśmy porozmawiać z nowym prezesem. Bezskutecznie. Thomas Gresk był wczoraj nieosiągalny. Kontaktów z dziennikarzami "Głosu” unika zresztą od powrotu do koszalińskiej firmy w grudniu 2001. Według naszych nieoficjalnych informacji w BROKA zainwestował browar z Krakowa (Adam Brodowski wraz z żoną Martą Brodowską są jego poważnymi udziałowcami). Do rady nadzorczej koszalińskiej spółki mieli wejść również przedstawiciele Kredyt Banku. Coraz częściej mówi się też o planach nowych właścicieli zamierzających sprzedać Coolera (najsłynniejsza marka, stanowi 15 proc. całej produkcji). Ewentualna transakcja podreperowałaby sytuację finansową BROKA. Według "Pulsu Biznesu” długi spółki sięgają milionów złotych. Około 40 mln zł wierzytelności jest prawdopodobnie w rękach PEKAO SA.

Głos Pomorza

Piotr Polechoński