Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Akcja na gospodarstwo czy na rolnika

04.02.2005

Ponad 15 min zł odszkodowania domaga się od skarbu państwa dwudziestoosobowa grupa plantatorów chmielu z Lubelszczyzny. Kwestionują liczbę nieodpłatnych akcji rolniczych, jakie otrzymali w 1998 r. podczas prywatyzacjiBrowarów Tyskich SA.
Plantatorzy to małżonkowie, którzy na podstawie ustawy z 30
sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych uczestniczyli w 1998 r. w
prywatyzacji Browarów Tyskich Górny Śląsk SA (obecnie Kompania Piwowarska SA). Akcje przysługiwały rolnikom, którzy złożyli oświadczenia o zamiarze ich nieodpłatnego
nabycia oraz o dostarczeniu surowców z gospodarstwa rolnego do browaru przed przekształceniem go w spółkę akcyjną.
Plantatorzy, niezależnie od siebie (osobno mąż i żona), odrębnymi pismami złożyli wymagane oświadczenia i zostali umieszczeni na liście rolników uprawnionych do bezpłatnego nabycia akcji spółki. Tyle tylko, że w kwietniu 1998 r. minister skarbu państwa przeniósł na nich 3061 sztuk akcji,
czyli pakiet przypadający na jednego rolnika. Plantatorzy uważają, że każdy z nich, jako współwłaściciel gospodarstwa rolnego, powinien osobno otrzymać akcje spółki w ilości przypadającej na jednego rolnika. Małżeństwo, które prowadzi
wspólne gospodarstwo rolne, powinno więc otrzymać w sumie
dwa pakiety papierów, łącznie 6122 sztuki.
Swoje roszczenia opierają na interpretacji art. 2 pkt 6 i art. 37 ust. 3 ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, z których wynika, że „uprawnionym rolnikiem jest osoba fizyczna prowadząca gospodarstwo rolne", zaś „każdemu rolnikowi przysługuje prawo nabycia akcji w równie liczbie". Ich zdaniem, dla wydania akcji nie miała znaczenia forma prowadzenia
gospodarstwa (własność, współwłasność w udziałach, dzierżawa lub użyczenie) ani fakt pozostawania bądź nie w związku małżeńskim.
— Uważamy, że prawo nabycia akcji przysługuje na osobę, nie zaś na gospodarstwo. Taką praktykę zastosowano na przykład przy prywatyzacji Browarów Górnośląskich SA oraz Philip Morris Polska SA. Wówczas osoby prowadzące gospodarstwa rolne otrzymały akcje oddzielnie - dowodzi Sławomir
Bartnik, radca prawny reprezentujący lubelskich plantatorów.
Minister skarbu państwa ma inne zdanie. Uważa, że ilość nieodpłatnie zbywalnych akcji przysługuje „na gospodarstwo" i nie zależy od liczby jego współwłaścicieli lub osób w nim pracujących. Jego zdaniem, przez pojecie „prowadzenie
gospodarstwa rolnego" należy rozumieć nie tylko prace na gospodarstwie, ale zarządzanie nim. Dlatego w przypadku współwłasności gospodarstwa rolnego, prawo do nieodpłatnego nabycia akcji przysługuje jedynie tym współwłaścicielom, którzy faktycznie prowadzili to gospodarstwo.
Nie można wiec łączyć prawa do nieodpłatnego nabycia akcji
z prawem własności lub posiadaniem gospodarstwa. Z tych
względów, liczba papierów przypadająca na jednego rolnika (osobę uprawnioną) ulega podziałowi pomiędzy obu małżonków jako współprowadzących to gospodarstwo.
Zdaniem ministra, przyjęcie odmiennej koncepcji prowadziłoby
do niesprawiedliwego podziału puli akcji - na każde z gospodarstw przypadałaby różna ich ilość w zależności od liczby współwłaścicieli. Spór o tzw. podwójny pakiet akcji
rolniczych był już na wokandzie sądowej w latach 2000 - 2003. Plantatorzy domagali się wówczas wydania należnych im udziałów. Powództwa zostały jednak oddalone z powodu upływu terminu. Teraz rolnicy ponowili swoje roszczenia. Uważają, że skoro skarb państwa nie może wydać akcji Kompanii
Piwowarskiej SA, bo już nimi nie dysponuje, powinien zapłacić odszkodowania. Na ich wysokość składa się cena papierów Kompanii Piwowarskiej SA w dniu ich przymusowego wykupu w 2001 r. oraz utracone zyski z dywidendy z lat 1999 - 2000. Pierwsze pozwy lubelskich rolników wpłynęły już do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Rzeczpospolita

Robert Horbaczewski