Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

12,13,14.09.2003 XXXIII Chmielaki Krasnostawskie

30.10.2003

Kilkumetrowa butelka „Dobrego Mocnego” z Browaru Śląskiego 1209, żółte parasole i niestrudzony didżej Janowa Lubelskiego, zielone choinki i paśnik jako oprawa prezentacji nowego wcielenia białostockiego „Żubra” – to niektóre z atrakcji, jakie czekały na piwoszy w Krasnymstawie. XXXIII Chmielaki Krasnostawskie to na pewno wiele atrakcji dla miłośników piwa i sympatyków browarnictwa, i choć spotkanie chmielarzy i browarników z roku na rok jest imprezą coraz mniejszą – nadal pozostaje największym piwnym festynem w kraju.
Z punktu widzenia członków Bractwa Piwnego spotkanie w Krasnymstawie trzeba zaliczyć do udanych. Odnowiliśmy i nawiązaliśmy kontakty z browarami, a także z organizatorami Chmielaków. Przecież burmistrz Krasnegostawu Andrzej Jakubiec i dyrektor Krasnostawskiego Domu Kultury Andrzej Leńczuk to ubiegłoroczni kawalerowie medalu ZŁOTEGO CHMIELU. Warto podkreślić, że tym razem sprzedawcy i właściciele stoisk gastronomicznych dość skrupulatnie przestrzegali zakazu sprzedaży piwa osobom nieletnim. Słowem – na uliczkach i placach Krasnegostawu nie widziało się pijanej młodzieży czy wręcz dzieci, co czasami zdarzało się wcześniej. Dla nas – członków Bractwa Piwnego – ma to szczególne znaczenie, wszak promocja kultury piwa to nasze podstawowe statutowe zadanie.
Niestety – ta znacząca różnica wyróżniająca XXXIII Chmielaki w stosunku do kilku wcześniejszych edycji „na plus” – nie pozwala na jednoznacznie pozytywną ocenę imprezy. W Krasnymstawie każdego roku pojawia się mniej browarów, coraz rzadziej w tym miejscu konsument ma szansę poznać nowości, coraz częściej obecność browarów ogranicza się do wystawienia ogródka piwnego, jakich pełno w każdym mieście, nie oferując prawie nic poza tym. A przecież Chmielaki Krasnostawskie to czas i miejsce na zabawę – przy piwie, ale – o czym zdołaliśmy się przekonać wcześniej – także piwem. Zabrakło konkursów, pokazów, swoistej interakcji między ludźmi z dwóch stron lady. Szkoda też, że Krasnystaw powoli przestaje być miejscem atrakcyjnym dla browarów. Wszak uczestnictwo w tym wielkim kiermaszu, wielkim targowisku, wielkim festynie wreszcie – to nie tylko okazja do sprzedania kilku kegów piwa, co nie pokryje ani kosztów transportu, ani pobytu. To nie tylko czas na nawiązywanie kontaktów handlowych na rynku, który jest już dokładnie podzielony i każdy producent ma w nim swoje miejsce. To właśnie wielki targ – gdzie wysoka czy niska cena piwa odgrywa mniejszą rolę, liczy się atmosfera stoisk, wybór między bardziej lub mniej chmielonym, jasnym pełnym czy jasnym mocnym. To festyn, gdzie piwo można kupić, ale można też wygrać, uczestnicząc w konkursach, grach i zabawach, sprawiając radość sobie i innym. W ten sposób – jeszcze kilka lat temu browary – zarówno wielkie koncerny, jak i mali producenci – rozumiały idee święta piwa, piwoszy, chmielarzy i browarników. Na ile za zmianę podejścia odpowiedzialne są kierownictwa firm produkujących piwo, na ile organizatorzy Chmielaków – trudno powiedzieć. Warto jednak wspólnie zastanowić się, jak rozwinąć Chmielaki, żeby nadal były nie tylko najstarszą, ale i największą imprezą piwną w kraju.
Na osobny akapit zasługuje konsumencki Konkurs Jakości Piwa. Degustacja odbywa się w salach Krasnostawskiego Domu Kultury. W tym roku przedstawiciele władz, lokalnego biznesu, mediów i oczywiście Bractwa Piwnego oceniali piwa w dwóch kategoriach. W grupie jasnych pełnych najlepsze okazało się Książęce z Browaru Śląskiego 1209. Najlepsze jasne mocne to Jurand z Browarów Warmińsko-Mazurskich. Podział degustowanych piw na dwie grupy to nowość w stosunku do ubiegłorocznej oceny. Poza konkursem degustatorzy mieli szansę spróbować kilku piw ciemnych, w tym także warki z domowego mikrobrowaru jednego z członków Bractwa Piwnego. Ogłoszenie wyników Konkursu tradycyjnie odbywa się podczas Sesji Chmielarskiej w jednej z Krasnostawskich szkół. W praktyce oznacza to, że o samej ocenie, a tym bardziej jej wynikach nie wie znakomita większość przybyłych do Krasnegostawu gości, nagrodzone browary zaś nie mają nawet szansy pochwalić się sukcesami. Może dlatego do Konkursu zgłasza się więcej browarów niż jest stoisk?
W tym roku tradycyjnie nie zawiodła Poczta Polska, która rokrocznie z okazji Chmielaków przygotowuje okolicznościowy stempel-datownik oraz specjalną kartkę pocztową. Dobrą oprawą święta piwa jest zawsze przegląd kapel i zespołów ludowych, do Krasnegostawu przyjeżdżają grupy z różnych regionów kraju i z kilku sąsiednich państw. Jednym ze stałych elementów chmielakowego krajobrazu jest wspaniały Korowód, gdzie chmiel i stroje ludowe odgrywają główne role. Poza stoiskami piwnymi i gastronomicznymi Krasnystaw to także kiermasz wyrobów ludowych oraz bazar staroci. Na tym ostatnim – niestety – dominują stoiska ze wszelką „starzyzną”, typowych birofiliów jest bardzo mało. A przecież do Krasnegostawu przyjeżdżają przede wszystkim miłośnicy piwa, a nie militariów czy saskiej porcelany.
Zrzeszeni w Bractwie Piwnym miłośnicy i piwa i Krasnostawskich Chmielaków reprezentowali trzy Kręgi Lokalne: Łódzki, Krakowski i Piotrkowski. Mimo wszystkich czasem gorzkich uwag – w przyszłym roku na pewno będziemy w Krasnymstawie. Wiele wskazuje na to, że powitają nas tam przedstawiciele kolejnego Lokalnego Kręgu.


Bractwo Piwne